Rejon Chełmno liczy 6 kręgów i 1 pilotowany:

  Chełmno
krąg I
 Chełmno
krąg II
 Chełmno
krąg III
Chełmno
krąg IV
Chełmno
krąg V
Chełmża Grudziądz
 liczb par małżeńskich  5  4 3
4 5  4 4
 rok powstania kręgu
1994
1994
1999
2003/5 2013
2012
2015
para rejonowa Katarzyna i Jarosław Nowak

 

Fotografie ze spotkań kręgu rejonowego:

 

 

kwiecień 2017 r.11 2016a

listopad 2016 r.2014 10 02 kr rej

 

październik 2014 r. 2014 02 17 kr rejonluty 2014 r.

DSC06480bc

październik 2013 r.krag2011

 krąg rejonowy - październik 2011

DSCF8639 DSCF8638

DSCF8641

 krąg rejonowy - grudzień 2010

PC140051

krąg rejonowy - grudzień 2009

obraz 151

krąg rejonowy - maj 2008

Historia Domowego Kościoła rejonu chełmińskiego

Wąbrzeźno - Grudziądz - Chełmno
Rejon Chełmno powstał w 2004 roku z podziału tzw. "rejonu pozatoruńskiego",  kiedy to po zdaniu posługi pary rejonowej przez Helenkę i Włodka Coghen ogromny rejon został podzielony na dwie części: rejon Grodziczno i rejon Chełmno. Nie wiemy w jaki sposób Helenka i Włodek dawali sobie radę, aby wypełniać swoją posługę pary rejonowej na tak wielkim obszarowo terytorium naszej diecezji, ale wiemy, że robili  to bardzo dobrze, z wielkim sercem i oddaniem się sprawie, aby cały czas czynić uczniów. Mieliśmy bardzo dobrych nauczycieli, którzy byli jak "kaloryfery": ciepli, a jednocześnie twardzi. I to właśnie dzięki nim mieliśmy ułatwione zadanie jako pierwsza para rejonowa w nowo powstałym rejonie, bo wszystkie sprawy  były bardzo dobrze wyprowadzone.

Chełmno
DK w Chełmnie istnieje od marca 1994 roku. Inicjatorami utworzenia kręgów byli Ania i Wiesiek Strelczukowie, którzy przed sprowadzeniem się do Chełmna należeli przez 7 lat do DK w Bydgoszczy. Wraz z ówczesnym proboszczem Pallotyńskiej parafii Św. Józefa - ks. Piotrem Ramusiewiczem - założyli dwa kręgi, których byli animatorami. Również przy chełmińskiej Farze w 1997 roku został założony krąg, który pilotowali Helenka i Włodek Coghenowie z Torunia. Kolejne kręgi przy Pallotynach powstały w roku 1999, 2002 i 2005.  
W chwili obecnej są cztery kręgi skupiające 19 małżeństw. W każdą drugą niedzielę miesiąca mamy swój mały lokalny Dzień Wspólnoty. Włączamy się wówczas z "obstawą" do Mszy św. parafialnej, po której spotykamy się w kawiarence na agappie. Spotkania te, w bardzo radosnej atmosferze, mocno integrują rodziny ze wszystkich kręgów. Członkowie naszych kręgów aktywnie włączają się również w życie parafii.    

Wąbrzeźno do 2011
W Wąbrzeźnie DK powstał w 1999 r. po rekolekcjach przeprowadzonych przez ks. Sławomira Skonieczkę. Zawiązały się wówczas dwa kręgi, które pilotowali wspomniani już wyżej Helenka i Włodek Coghenowie oraz Marysia i Andrzej Mroczkowscy. Pierwszym ks. Moderatorem był ks. Jacek Dudziński. Kręgi te z małymi rotacjami istnieją do dnia dzisiejszego, a po ostatnim spotkaniu kręgu rejonowego jedna z animatorek powiedziała, że będzie robić wszystko, aby kręgi istniały dalej.  

Grudziądz do 2011
W tym mieście DK już drugi raz próbuje się zagnieździć. Pierwszy raz  w 2004r. powstał krąg przy grudziądzkiej Farze. Ale z powodu braku księdza moderatora, minimalnej formacji pary prowadzącej oraz odstępstwom od prawidłowego przebiegu spotkania - brak realizacji zobowiązań, krąg się rozpadł. Jednej parze z byłego kręgu, która była na I stopniu oraz małżeństwu z Mniszka bardzo zależało na powstaniu kręgów w Grudziądzu i w 2007 roku  powstał nowy krąg, który pilotuje jedna para z Chełmna. W tym roku kończy on pierwszy rok pracy. Jest też wielka nadzieja na rozwój tego kręgu, bo opiekę moderatorską przyjął na siebie ks. Krzysztof Foligowski, który w Toruniu miał okazję być moderatorem DK, a w czasie letnich rekolekcji formacyjnych praktykował jeszcze jako kleryk u boku byłego moderatora diecezjalnego ks.  Marka Borowskiego.

Polecamy modlitwie wszystkie małżeństwa z naszej wspólnoty, aby trwały w charyzmacie sługi bożego ojca Franciszka, a pary animatorskie pełniły swoją posługę.

15 lat Domowego Kościoła w Chełmnie

Zanim w lipcu 1993 r. przeprowadziliśmy się do Chełmna - rodzinnej miejscowości Ani, przez siedem lat należeliśmy do kręgu Domowego Kościoła w Bydgoszczy, z którym się bardzo zaprzyjaźniliśmy. Byli to ludzie, na których było można zawsze liczyć - czy w dzień, czy w nocy - w każdej sprawie. I chyba właśnie to najbardziej było nam żal opuszczać. Mieliśmy łzy w oczach i sami nie wiedzieliśmy do końca, z jakiego powodu - czy bardziej z radości - że idziemy na nasze "swoje" długo oczekiwane mieszkanie, czy z żalu - że opuszczamy nasz ukochany krąg.

W Chełmnie niestety nie było DK. Oj, jak nam bardzo brakowało miesięcznego doładowania akumulatorów. Myśleliśmy, aby coś "zadziałać", ale praktycznie poza rodziną to nikogo nie znaliśmy w tym sympatycznym mieście. Pan Bóg jednak sam przyszedł nam z pomocą, przysyłając na kolędę księdza Proboszcza, który w Roku Świętej Rodziny chciał coś zorganizować dla rodzin. No i od tego się zaczęło.

Na ogłoszenie z ambony na początku lutego 1994 roku, do salki parafialnej przyszły dwa małżeństwa i jedna połówka. Po pierwszym spotkaniu u nas w domu dowiedzieliśmy się, że jedno małżeństwo to by chciało, aby te spotkania wyglądały inaczej, aby nie było trzech części tylko jedna - ta z kawą - no i im to nie odpowiada. A do tego okazało się, że ta "połówka" to rozwodnik... No cóż, widać jeszcze nie nadszedł właściwy czas. Ale ten czas nastąpił niesamowicie szybko, bo proboszcz ks. Piotr Ramusiewicz poinformował nas, że będzie miał chyba pewną grupkę młodych małżonków i aby spróbować jeszcze raz.

Na pierwsze zapoznawcze spotkanie do naszego domu przyszła grupa młodych ludzi. Jak się okazało, panowie to byli (czas przeszły) ministranci z małżonkami poza jednym Jarkiem, który był kawalerem. Zaczęliśmy tłumaczyć, że jest to ruch dla małżonków, no i niestety będzie mógł do nas dołączyć jak się ożeni. Za kilka miesięcy z młodą wspólnotą byliśmy na Jego ślubie i rzeczywiście Jarek ze swoją współmałżonką dołączyli do kręgu byłych ministrantów. Przez pierwsze dwa lata nie zgłaszaliśmy do Torunia, że w Chełmnie istnieje Domowy Kościół, bo obawialiśmy się, że rodziny z kręgów będą się wycofywać. Chełmno to specyficzna miejscowość...

Ale widać sługa Boży ojciec Franciszek załatwił z Najwyższym Szefem na górze, aby kręgi się ostały (bo były od samego początku już dwa), a nawet się rozwijały, bo w pewnym momencie doszliśmy do pięciu. Jak widać, nasze obawy okazały się bezpodstawne. Opuściliśmy jeden krąg, aby radować się pięcioma.

Dziś po piętnastu latach również mamy w oczach łzy, ale to już są łzy radości, że jesteśmy w tak licznej wspaniałej wspólnocie, wśród ludzi, na których również można liczyć czy w dzień, czy w nocy w każdej sprawie, o których z nieukrywaną przyjemnością i dumą możemy powiedzieć, że są naszymi przyjaciółmi.

I za to wszystko, czego Bóg dokonał - chwała Panu! Ania i Wiesiek

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do wspólnoty Domowego Kościoła.
Wystarczy przyjść na nasze miesięczne spotkanie (druga niedziela w miesiącu).